Robert Rient

Obraz: "Strawberry Month" Vasil Woodland
Pełnia dawania
5 czerwca po 21:00 pełnia w strzelcu, zwana truskawkową, różaną. Do tego częściowe zaćmienie księżyca.
5 czerwca 2020

Dawanie z potrzeby dzielenia się, nie zawiera w sobie oczekiwania zwrotu, otrzymania czegokolwiek. Dobro domaga się dzielenia. Zarazem bezinteresowne dawanie nie istnieje bez otrzymywania. Gdy dobro zdecyduje się dzielić i będzie skupione na tym by życie – każde życie – miało się jak najlepiej, zostaje otwarta specjalna przestrzeń. Do osoby dającej wraca więcej niż otrzymała. To niezwykły prezent i zawsze zaskakujący, bo przestrzeń otwiera się dla dających bezinteresownie, a zatem tych, którzy na prezent nie liczyli.

Pełnia to czas rytuału, rozświetlonej ciemności, gotowości do stawania w świetle. Zawsze będą ci, których można uznać za zdolniejszych, mądrzejszych, szybszych, sprawniejszych. Jeśli powstrzymują mnie przed dzieleniem się dobrem, gram w niszczącą grę. Jestem tu, tak samo jak ty, ponieważ mamy określone, unikatowe wartości, którymi można się dzielić. Mamy wspólne przodkinie i przodków, ludzi, orły, minerały, oceany, wiatr. I mamy wspólne potomkinie, potomków, tych wszystkich, którzy przyjdą po nas. Tak jak w podróżach szamańskich wracam do mądrości tych przed nami, tak oni, będą wracać do swoich przodkiń i przodków, czyli do mnie, do ciebie, do nas. Jaką pieśń zostawiam dla nich właśnie teraz?

Czas pełni, czas rytuału dawania, dzielenia się, troski o każde życie, bo każde życie ma swoją wartość. Życie czarne, czerwone, włochate, ukorzenione, to z płetwami, to latające i to, które jest ogniem, wodą, powietrzem i ziemią. Mój stosunek do siebie, do wszystkich żyjących istot, do życia – łączy się z głosami innych określających życie i jego jakość. Piszemy razem tę historię. To, właśnie to miejsce jest wyborem. Ziemia. Czas przejścia, czas zmiany trwa. Gdy kolejne fale niepokoju, protestu, czy walki porywają zbiorowość i umysły, sprawdzam jaką pieśń wznoszę. Czym dzielę się, tak naprawdę, czym dzielę się z innymi? Z jakiego miejsca daję i kiedy daję?

Dawni mówią, że najpierw trzeba wyśnić swój sen, a później w nim żyć. To jaki sen śnię, określa to, co nadchodzi jutro. Jeśli niosą mnie sny innych, głośne, medialne opowieści, czy mam siłę, by czuć ziemię, stać na niej, marzyć i wznieść własną pieśń w intencji wszystkich żywych istot? Bo warto, warto wznieść tę pieśń, wyłącznie dla samej rozkoszy bycia. Zwłaszcza w pełnię. Dawni uczą, że ci, którzy zatracą się w pieśni, w dzieleniu się, trosce, zostaną zaskoczeni darami.

Ps. Post dedykowany wyjątkowemu plemieniu, z którym mam przywilej obecnie pracować.

Najnowsze
artykuły
Równonoc jesienna

Równonoc jesienna

Tej nocy pełnia. Kolejnej – równonoc. Kumulacja energii, zaproszeń. Co wybierzesz by rozpoznać równowagę? Czego nie wybierzesz by doświadczyć równowagi? Oto koniec lata, początek jesieni – w tej części świata. Po drugiej stronie planety kończy się zima i rozpoczyna...

W najwęższym miejscu klepsydry

W najwęższym miejscu klepsydry

Pytałam mrówkę, czy wiepo co tutaj jestem.Przemierzała owoc gruszkigłową w dół, wbrew grawitacjii powszechnym zwyczajom.Pokarm, mrowisko, królowa matka,odpowiedziałai prędko odeszła.Pytałam deszczuw którą stronę iść,przyłożył mi mokre włosyna rozgrzaną głowę.Pytałam...

Równonoc wiosenna

Równonoc wiosenna

Gdy w mediach powraca bajka o złym wilku, wołam wilka, wołam wilczyce i ich młode. Tęsknię do wilka. Nie widziałem Cię na żywo, tylko kiedyś Twoje ślady, w poruszeniu. Ale straszą mnie od małego, że przychodzisz zabijać, przepędzany. Tęsknię do wycia wilka, który dba...

Strona używa ciasteczek, zgodnie z unijnymi rozporządzeniami, użytkowniczka, użytkownik może lub mogą wyrazić na to zgodę. Dziękuję. Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close