Robert Rient

Lekcje od mistrza bólu
Przez długie lata ból był dla mnie przeszkodą, brakiem pełni. Nie rozumiałem, że pojawia się w pełni.
3 lipca 2020

Przez długie lata ból był dla mnie przeszkodą, balastem, cierpieniem, brakiem pełni. Nie rozumiałem, że pojawia się w pełni. Doświadczałem rozczarowania światem i sobą, że oto jestem w bólu, z bólem. Nawet wtedy gdy nauczyłem się czerpać lekcje od bólu, pozostało we mnie przekonanie, że dopiero poza bólu jestem naprawdę i dopiero poza bólem mam prawo zabierać głos, stawać w świetle. Tak jakby ból był porażką, jakby choroba była porażką. Ból i choroba nie jest porażką.

Nie miałem świadomości, że ból bywa mistrzem głębokich ceremonii, chociaż przecież nie raz pomógł mi znaleźć uzdrawiającą praktykę, ciekawe miejsca na Ziemi, pięknych ludzi. Ból bywa lekceważonym mistrzem, przeganianą mistrzynią. Często pojawiał się tam gdzie inne mistrzynie i inni mistrzowie nie dawali już rady, albo wtedy gdy pozostawałem głuchy na czułe szepty.

Ból niestrudzenie towarzyszył, przypominał, nakłaniał, zatrzymywał, powstrzymywał, motywował. Bardzo wiele zawdzięczam bólowi. I chociaż upraszam moje duchy opiekuńcze o drogi i lekcje poza bólem, kłaniam się temu mistrzowi do samej ziemi. Niedawno, gdy spotkaliśmy się z bólem w rozpoznaniu, obiecałem, że przekażę kilka jego zaleceń. Te znajdziesz w poniższym nagraniu lub pod tym linkiem: https://youtu.be/4lpkMCqlcGY

Najnowsze
artykuły
W szamańskim kręgu – ceremonia przesilenia zimowego

W szamańskim kręgu – ceremonia przesilenia zimowego

Czasami, zamknięci w wypełnionych elektrycznym światłem pomieszczeniach, w których woda leci z kranu, a grzejniki oddają ciepło – zapominamy o potężnej prawdzie. O ruchu gwiazd i planet, o tym, że drzewa, zwierzęta i miliony istot, które nie mają betonowych lub...

Równonoc jesienna

Równonoc jesienna

Tej nocy pełnia. Kolejnej – równonoc. Kumulacja energii, zaproszeń. Co wybierzesz by rozpoznać równowagę? Czego nie wybierzesz by doświadczyć równowagi? Oto koniec lata, początek jesieni – w tej części świata. Po drugiej stronie planety kończy się zima i rozpoczyna...

W najwęższym miejscu klepsydry

W najwęższym miejscu klepsydry

Pytałam mrówkę, czy wiepo co tutaj jestem.Przemierzała owoc gruszkigłową w dół, wbrew grawitacjii powszechnym zwyczajom.Pokarm, mrowisko, królowa matka,odpowiedziałai prędko odeszła.Pytałam deszczuw którą stronę iść,przyłożył mi mokre włosyna rozgrzaną głowę.Pytałam...